Duża wieś w Worku Raczańskim, na prawym brzegu Soły, 20 km na południe od Żywca. Powstała w 2. połowie XV w., w pobliżu traktu wiodącego z Krakowa i Wieliczki na Węgry. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od imienia założyciela – Miłka lub Miłosława, ale są też inne wersje, np. Andrzej Komoniecki w „Dziejopisie żywieckim” podaje: Milówka – od miłego łowu, od którego miejsca w lasy miła łowiu była, gdy panowie przedtym będący na łowie tam jeżdżali. Inne podanie mówi, że przyjęła się od rzeki nazwanej Milówka, która płynie od hal Suchej Góry i od Prusowa, na których miły pewnej urodnej góralki wypasał owce.
Pierwszą wzmiankę o osadzie, nazywanej też niegdyś „Milówek”, zawierają dokumenty z 1608 roku. Już wtedy była to znacząca wieś, należała do rodziny Komorowskich, właścicieli państwa żywieckiego; następnie przeszła w posiadanie królowej Konstancji, drugiej żony Zygmunta III Wazy.
W XVI wieku Milówka należała do Komorowskich, właścicieli Żywiecczyzny. W 1623 wieś przeszła we władanie królowej Konstancji, żony Zygmunta III Wazy, a następnie w spadku przeszła w ręce króla Jana Kazimierza. W 1628 roku biskup krakowski Marcin Szyszkowski ustanowił w Milówce samodzielną parafię, która obejmowała wsie Żabnicę, Cisiec, Kamesznicę, Szare, Laliki, Nieledwię, Rycerkę, Sól, Rajczę.
W 1675 r. Milówka została wykupiona za cenę zastawu przez hr. Jana Wielopolskiego z Pieskowej Skały. W latach 1884-1934 miała prawa miejskie, co widoczne jest na starych pieczęciach; funkcjonowały tu: sąd grodzki z aresztem, bank, urząd podatkowy, straż pożarna, szkoła powszechna, notariat, apteka, poczta, posterunek policji, lekarz. Kursowała kolej. Mieszkańcy bogacili się na handlu bydłem i rzemiośle. Mniejszością byli Żydzi (ok. 10% mieszkańców), którzy tworzyli tu największą w okolicy gminę wyznania mojżeszowego, a w 1882 r. zbudowali w Milówce synagogę; podobnie jak kirkut (cmentarz żydowski) na stokach tzw. Syberii, została zniszczona przez Niemców w czasie II wojny światowej.

W dwudziestoleciu międzywojennym Milówka była popularną miejscowością letniskową i kuracyjną. Jej uroki propagował wówczas m.in. miejscowy działacz, kierownik szkoły i poseł na Sejm RP – Feliks Koczur.
We wrześniu 1939 r. Niemcy wtargnęli na teren ziemi żywieckiej przez Przełęcz Zwardońską. Ciężkie walki toczyły się u stóp Małej Baraniej Góry, między Kamesznicą a Milówką. Wycofujące się w 1945 r. wojska wysadziły mosty i tory kolejowe.

Mieszkańcy Milówki, jak i całej Żywiecczyzny, zawsze pielęgnowali tradycje patriotyczne – brali czynny udział w powstaniu styczniowym, 15 VII 1910 r. obchodzili uroczyście – mimo zaborów – 500. rocznicę zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem. W Krakowie stanął wtedy Pomnik Grunwaldzki z fundacji Ignacego Paderewskiego, a w Milówce, na pamiątkę, mieszkańcy ufundowali na Cumowej Grapie pomnik z krzyżem. Wydarzenie to opisał w swej śpiewce Józef Szczotka z Milówki:

Hej, na Cumowej Grapie trowa się wysuła,
postawił tam pomnik wikary Figuła.

Miejsce to wybrał ówczesny ksiądz wikary Jan Figuła, a ludzie podjęli myśl z entuzjazmem, bo przez wieki Kościół był organizatorem „czasu i przestrzeni” i wszystkim to na dobre wychodziło. Samo to miejsce, przez wspomnienie krwi przelanej, jest dla nas „ziemią świętą”1. ( Ks. Władysław Zązel, kazanie z 3 V 1993 r., w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, na Cumowej Grapie).

Pomnik zburzyła 8 XII 1943 r. hitlerowska organizacja młodzieżowa Hitlerjugend, a odbudowali w 1984 r. strażacy z miejscowej OSP.

Nie chcieli stracić pamięci chlubnej przeszłości, o której Władysław Orkan mówi, że „jest ona naszą dumą”, ani nie chcemy stracić my, którzy tutaj stoimy w tym przepięknym zakątku, z tymi, którzy długo czekali na możliwość odbudowania tego zniszczonego przez hitlerowców krzyża, bo dopiero za naszych dni, w ostatnich latach2. (tamże)

Napis na pomniku:

Królowo Polski módl się za nami.
Praojcom na sławę, Braciom na otuchę.
Po Bogu i Rodzicach Ojczyzna najdroższa spuścizna.
1410-1910

W centrum Milówki stoi jeszcze jeden ważny pomnik, poświęcony Polakom walczącym przez pokolenia o wolność i niepodległość, odsłonięty 3 V 1991 roku:

POKOLENIOM WALCZĄCYM O NIEPODLEGŁOŚĆ
I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli Ew. św.Jana 8.32
1914-1921
Żołnierzom Legionów Polskich, Hallerczykom, Powstańcom Śląskim
1939-1956
Obrońcom Milówki
Uczestnikom walk na frontach II wojny światowej,
Oficerom i Żołnierzom WP, AK, NSZ, BCh, WiN, ROAK
Poległym i Zamordowanym w obozach, więzieniach gestapo, NKWD
i UB, Więźniom politycznym
i Ofiarom tragicznych lat „utrwalania władzy ludowej”


Stary dom (Stara Chałupa)
Warto go zobaczyć w Milówce. Z napisu na belce stropowej jednej z izb: DIE 03 MAJ IHS ANNO Domini 1739 dowiadujemy się, że został wzniesiony w roku 1739, natomiast napis z boku belki: RestvrATVR DOMI NOVI SEBASTIANVS CAPVTA JEZUS MARIA JOZEF informuje, że gruntowne jego odnowienie przeprowadził Sebastian Caputa.

Obecnie chata jest własnością Gminnego Ośrodka Kultury w Milówce, wnętrze zawiera ekspozycję kultury materialnej wsi żywieckiej.

Według Jerzego Szablowskiego3, który miał jeszcze kontakt z ostatnimi właścicielami – rodziną Kąkolów – i widział oryginalne dokumenty przez nich przechowywane, posesja, na której stoi dom nadana została prawem dziedzicznym w 1713 r. Piotrowi Gorelowi przez Franciszka Wielopolskiego, wojewodę sieradzkiego. Syn Piotra Wawrzyniec Gorel sprzedał ją w r. 1760 za 310 złotych górskich Sebastianowi Capucie, urzędnikowi z Węgierskiej Górki. Po Sebastianie Capucie odziedziczył posesję syn jego Jan, który jako bezdzietny zapisał ją w r. 1807 testamentem Marcinowi Kąkolowi, synowi siostry Magdaleny i Balcera Kąkola.

Góralski stary dom, tu węgłów strzegą rysie4,
idzie się prosto w sień, a z sieni na dwie strony,
tu w czarnej izbie jest ogromny piec bielony,
na półkach misek rząd glinianych dumnie skrzy się…

W świetlicy zasię jest niejeden sprzęt rzeźbiony,
podpiera sosrąb strop, serduszko na nim lśni się,
a dalej gazdy ród w pokornym tu napisie
do Boga prośbę wzniósł o szczęście dzieci, żony!

Na ścianach świętych rząd… Ludźmierskiej Panny Świętej
na listwie obraz lśni… i Pani z Częstochowy
Szkło czyste błyszczy z ram złoconych, jak diamenty.

Widno gosposia tu nie traci próżno mowy
I każdy musi gość być dla niej czcią przejęty
I gdy w ten wejdzie dom, kapelusz zdejmie z głowy.

(Zygmunt Lubertowicz, „Chata góralska”)


„Golec uOrkiestra” – popularna, bardzo lubiana i wielokrotnie wyróżniana prestiżowymi nagrodami grupa muzyczna, założona w 1998 r. przez Łukasza i Pawła Golców z Milówki. Bracia ukończyli Państwową Szkołę Muzyczną w Żywcu i Bielsku-Białej oraz studia na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Akademii Muzycznej w Katowicach. W roku 2002, podczas pożegnania Ojca Świętego na lotnisku w Balicach, „Golcowie” zaśpiewali wzruszającą piosenkę „Leć muzyczko”, ułożoną specjalnie na tę okazję. W niedługim czasie piosenka stała się, drogą wyboru, hymnem kilku szkół im. Jana Pawła II.

Z gniazda co przetrwało próby czas
w którym ran jest tyle ilu nas
wzbił się w niebo niczym biały orzeł
urzeczony blaskiem gwiazd

Tak jak strumień co wypływa z gór
niosąc wodę dla spragnionych pól
swoim słowem nas do miasta wiedzie
gdzie anielski śpiewa chór

Leć muzyczko do niebiańskiej krainy
powiedz Bogu, że go za to wielbimy

On ducha w podarte żagle tchnął
w dniach niedoli pod opiekę wziął
swą ojczyznę jak łupinkę kruchą
na szerokie wody pchnął

Dostrzegając w nas wolności głód
mocą Boga Ojca sprawił cud
suchą stopą przez „czerwone morze”
przeprowadził polski lud

Leć muzyczko do niebiańskiej krainy
powiedz Bogu, że go za to wielbimy

Tuląc w swych ramionach życia dar
mową roztaczając prawdy czar
doł się poznać jako śwarny Baca (te dwa wersy zaśpiewane są góralską gwarą)
strzegąc stada pośród hal

Leć muzyczko do niebiańskiej krainy
powiedz Bogu, że go za to wielbimy

Dni znikają tak jak biały dym
co przed laty uniósł się nad Rzym
chociaż rzeka czasu rwie do przodu
On jest z nami a my z nim

Leć muzyczko do niebiańskiej krainy
powiedz Bogu, że go za to wielbimy

(Muzyka: Łukasz Golec, Paweł Golec, Rafał Golec
Słowa: Olga Golec, Rafał Golec)